Rybacy z Kołobrzegu na morzu ratowali kocięta. Przez cztery dni walczyli o ich życie

Iwona Marciniak
Iwona Marciniak
od lewej: Miłosz Uruski, Szymon Szydłowski i Marek Kowalczuk z uratowanymi kociętami, jeszcze na kutrze
od lewej: Miłosz Uruski, Szymon Szydłowski i Marek Kowalczuk z uratowanymi kociętami, jeszcze na kutrze Fundacja Ogon do Góry
Kołobrzescy rybacy nie mieli pojęcia, że wypływają w morze z sześcioma kociętami na pokładzie. Przez cztery dni ratowali maluchy przed śmiercią z głodu i wychłodzenia. Udało się. Wielkie brawa dla nich!

„Sebastian Szybowski, Miłosz Uruski oraz Marek Kowalczuk to bohaterowie w prawdziwym tego słowa znaczeniu! - napisały na swojej stronie facebookowej, poruszone tą historią wolontariuszki kołobrzeskiej Fundacji ogon do Góry. „Osuszyli maluszki, zapakowali je w skrzynkę z materiałami, włożyli butelkę z ciepłą wodą do ogrzania i szukali pomocy. Tak informacja trafiła do nas. Niestety opieka na morzu nad takimi maluchami to gigantyczne wyzwanie, nie ma takich cudów jak butelki, wymyślne mleka i inna cuda. Poinstruowaliśmy Panów co mogą podać kociakom z dostępnych rzeczy i liczyliśmy na cud, że kociaki przetrwają”.

- Innej opcji nie było. Od razu pomyślałem, że trzeba zrobić wszystko co się da, żeby te kociaki przeżyły – opowiada nam Szymon Szybowski. - No i zaczęła się walka.

Skąd wzięły się kocięta na pokładzie? Koł - 148 wypływał z kołobrzeskiego portu w sobotę o godz. 4 rano. - Nawet zwróciłem uwagę na kota, który kręcił się wokół pomostu prowadzącego na kuter. Ale w życiu nie wpadłbym, że to kotka, która właśnie się nam tu okociła. Uciekła, bo pewnie odstraszył ją dźwięk silnika i pojawiający się ludzie. Te kocięta usłyszałem dopiero następnego dnia wieczorem. Były zaplątane w siatce (sieciach – przyp. Red.) nawiniętej na bęben. Na dole siatka jest zwykle trochę poluzowana. Tam musiały przyjść na świat.

Wyplątał po kolei całą szóstkę. Mokrych, głodnych, rozpaczliwie miałczących. - Zacząłem je suszyć, ogrzewać ciepłą wodą w butelce. Kombinowaliśmy co dalej. Skrzynkę na ryby wyłożyłem szmatami, ale czym je nakarmić? I jak coś podać do tych małych pyszczków?- opowiada pan Szymon. Od czego jednak internet: - Doradców było mnóstwo! Na przykład, że najlepiej przez gumową rękawiczkę. Ale jak? Przecież jeden palec jest większy od takiego maleńkiego kota! - śmieje się na wspomnienie nasz rozmówca. Dzięki żonie nawiązał kontakt z kołobrzeską Fundacją Ogon do Góry. - Dowiedziałem się, że nie wolno ich karmić krowim mlekiem. Została woda i cukier. Mieliśmy na pokładzie olejek, taki do papierosów elektronicznych. Wyczyściłem buteleczkę i zaczęło się karmienie. I tak przez 4 dni. Nawet co godzinę. Jak z dziećmi. Pomyślałem sobie nawet: jak to dobrze, że mam już dwóch synów, wystarczy! – dodaje ze śmiechem. Do portu zawinąć nie mogli, bo pracowali pilnując budowanego rurociągu. Dopłynąć do nich inną jednostkę też nie było jak, bo sztorm.

Dopiero w czwartek byli w Kołobrzegu. „Jakimś cudem chęć przeżycia maluchów okazała się gigantyczna i w dniu dzisiejszym odebraliśmy prosto z kutra 6 kociaków – napisała w czwartek Ewa Wiśnios, prezeska „ogonów”. „Od razu na sygnale pognały do naszego inkubatora. Jednak pamiętajmy, że tyle dni bez odpowiedniego pokarmu i utrzymania temperatury to gigantyczne wyzwanie dla organizmu. Dołożymy wszelkich starań, aby maluchy przeżyły! Jednak ich stan mimo żywotności może być bardzo ciężki i najbliższe dni pokażą czy uda nam się wygrać tą walkę o ich życie.

Szymon Szybowski od razu zdecydował, że jeden z morskich kociaków trafi do jego domu, w którym jest już kot i dwa psy, w tym jeden ze schroniska. Chętnych jest więcej.
My też trzymamy więc mocno kciuki za szóstkę malców i dziękujemy całej załodze Koł -148 za świetną postawę i wielką wrażliwość.

Kocięta nadal walczą o życie, tym razem pod opieką "Ogonów" i lekarza weterynarii. Leczenie będzie kosztowne i każdy grosz wsparcia się liczy. A datki można wpłacać na konto:

Fundacja Ogon do Góry

78-100 Kołobrzeg

75 1090 2659 0000 0001 3412 5581

Tytuł: morskie maluchy!

albo

http://paypal.me/FundacjaOgonDoGory

Dopłaty do cen energii

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie